Eyetracking (śledzenie ruchu gałek ocznych) to technologia i metoda badawcza, która pozwala mierzyć, gdzie patrzy dana osoba, jak długo skupia wzrok na konkretnym elemencie i jak „wędruje” wzrokiem po obrazie, stronie internetowej czy reklamie. Działa to za pomocą specjalnych kamer, często wykorzystujących podczerwień, które śledzą ruchy oczu i zbierają dane na temat fiksacji (czyli punktów, gdzie wzrok się zatrzymuje) i sakad (czyli szybkich przeskoków wzroku między punktami).
Technologię tę można stosować zarówno w badaniach z użyciem ekranów (np. testując witryny internetowe), jak i w przestrzeni fizycznej – np. w sklepie, analizując jak klienci patrzą na półki i opakowania.
Spis treści
Po co badać, gdzie patrzymy?
To proste: to, co widzimy, wpływa na nasze decyzje – często bardziej niż to, co świadomie zapamiętujemy. W wielu przypadkach konsumenci nie są w stanie wyjaśnić, dlaczego coś im się spodobało, co przyciągnęło ich uwagę czy dlaczego kliknęli właśnie ten przycisk „kup teraz”. Eyetracking pozwala to sprawdzić bez zadawania pytań – po prostu obserwując wzrok.
Oto kilka kluczowych zastosowań:
- Testowanie projektów reklam – sprawdzenie, czy kluczowe elementy (np. logo, hasło, CTA) są zauważalne.
- Optymalizacja UX – analiza, czy użytkownicy intuicyjnie poruszają się po stronie www.
- Badanie opakowań i materiałów POS – zrozumienie, co przyciąga wzrok na półce.
- Porównywanie wariantów kampanii – która wersja reklamy lepiej „łapie” wzrok?
Eyetracking w praktyce marketingowej
Marketerzy coraz częściej sięgają po eyetracking, by podejmować decyzje poparte realnymi danymi, a nie tylko przeczuciem. Oto kilka przykładów:
- Strony internetowe i sklepy online: Badania eyetrackingowe pokazują, że użytkownicy najczęściej skanują stronę w kształcie litery F. Dzięki temu wiemy, gdzie najlepiej umieścić kluczowe treści – jak nagłówki, ceny czy przyciski.
- Reklamy w social media i display: Czy użytkownik w ogóle zauważa reklamę między innymi postami? A jeśli tak – które jej części przyciągają uwagę?
- Reklama zewnętrzna i drukowana: W kampaniach outdoorowych liczy się czas – często zaledwie 2–3 sekundy. Eyetracking pozwala zbadać, co widzi odbiorca jadący autobusem czy przechodzący ulicą.
- Branding i zapamiętywanie marki: Czy Twoje logo naprawdę zostaje w głowie? A może użytkownik patrzył na reklamę, ale nigdy nie spojrzał na nazwę marki? Eyetracking pomoże to wykryć.
Co zyskujemy dzięki eyetrackingowi?
Eyetracking nie mówi, co myśli odbiorca – ale pokazuje, co naprawdę widzi. To ogromna różnica. Dzięki temu możemy:
- zwiększyć efektywność kampanii,
- oszczędzać budżet (unikając inwestycji w źle zaprojektowane reklamy),
- lepiej dopasować przekaz do sposobu, w jaki konsumenci naprawdę konsumują treści – nie jak deklarują, że to robią.
Podsumowanie: dlaczego warto?
Eyetracking to nie fanaberia, tylko potężne narzędzie analityczne, które pomaga podejmować decyzje marketingowe na podstawie realnych danych o zachowaniu odbiorców. Jeśli chcesz, by Twoje kampanie nie tylko wyglądały ładnie, ale też działały – warto zainteresować się tym podejściem.

